W pigułce: Wokół płatnego seksu w Polsce narosło więcej zmyślonych statystyk niż faktów. Sprawdzamy, co dokładnie mówi kodeks karny, które liczby da się zweryfikować w źródłach, a w których miejscach uczciwa odpowiedź brzmi po prostu: nie wiadomo.
- Sama prostytucja dorosłej osoby nie jest w Polsce karalna, ale stręczycielstwo, kuplerstwo i sutenerstwo to przestępstwa z art. 204 k.k. zagrożone karą do 5 lat więzienia
- Nie istnieje żadne wiarygodne oszacowanie liczby osób świadczących usługi seksualne w Polsce — krążące w mediach liczby nie mają weryfikowalnego źródła
- W reprezentatywnym badaniu na próbie 1090 osób do zapłacenia za seks przyznało się 13 proc. mężczyzn i 1 proc. kobiet; kolejne 5 proc. mężczyzn odmówiło odpowiedzi
- Dane NIZP-PZH za 2024 rok: kiła wzrosła do 3258 przypadków, ale rzeżączka spadła do 1186, a nowe zakażenia HIV do 2256 — wbrew doniesieniom o wzroście wszystkiego
- W 2023 roku policja zidentyfikowała 30 domniemanych ofiar handlu ludźmi, Straż Graniczna kolejnych 58; to liczby ofiar wykrytych, nie istniejących
- Pomoc: całodobowy telefon KCIK 22 628 01 20 oraz telefon zaufania La Strada 22 628 99 99
Co w Polsce jest legalne, a co karalne
Polska stosuje tzw. model abolicjonistyczny. Oznacza to, że samo świadczenie usług seksualnych przez osobę dorosłą, dobrowolnie i bez pośrednika, nie jest przestępstwem. Nie jest nim także zapłata za taką usługę — w odróżnieniu od Szwecji czy Francji, gdzie karany jest klient. Kodeks karny uderza natomiast we wszystko, co wokół tego narasta.
- Art. 204 § 1 k.k. — stręczycielstwo (nakłanianie do prostytucji) i kuplerstwo (ułatwianie jej), jeśli działanie ma na celu korzyść majątkową: od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
- Art. 204 § 2 k.k. — sutenerstwo, czyli czerpanie korzyści majątkowych z cudzej prostytucji: ta sama kara.
- Art. 204 § 3 k.k. — gdy czyn dotyczy osoby małoletniej: od roku do 10 lat.
- Art. 203 k.k. — doprowadzenie do prostytucji przez wykorzystanie stosunku zależności lub krytycznego położenia: od roku do 10 lat; przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem: od 2 do 15 lat.
- Art. 189a § 1 k.k. — handel ludźmi: od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
- Art. 199 § 3 k.k. — obcowanie płciowe z osobą małoletnią w zamian za korzyść majątkową: od 3 miesięcy do 5 lat.
Praktyczny wniosek jest prosty. Agencja towarzyska, mieszkanie z „zarządcą”, osoba pobierająca prowizję od ogłoszeń — to obszar art. 204. Poza zakresem prawa karnego pozostaje wyłącznie sytuacja, w której dorosła osoba działa samodzielnie i z własnej woli. Warto dodać, że § 4 art. 204, dotyczący wywożenia osób za granicę w celu prostytucji, został uchylony — te przypadki objął przepis o handlu ludźmi. Każdy element pośrednictwa, „opieki” czy nadzoru uruchamia odpowiedzialność karną. I odwrotnie: brak karalności samej prostytucji nie oznacza, że państwo traktuje ją jak zawód z pełnią praw pracowniczych.
Skala zjawiska, czyli dlaczego uczciwa odpowiedź brzmi „nie wiemy”
To najtrudniejsza część tematu i miejsce, w którym najczęściej pojawiają się liczby wzięte z sufitu. W Polsce nie istnieje rejestr, spis ani metodologia pozwalająca wiarygodnie podać, ile osób świadczy usługi seksualne. Krążące w mediach „szacunki” rzędu kilkudziesięciu tysięcy osób zwykle nie mają wskazanego źródła albo powołują się na opracowania sprzed dwóch dekad, powielane potem bez weryfikacji.
Jedyne twarde dane to statystyki policyjne, które mierzą aktywność organów ścigania, a nie rozmiar zjawiska. Przestępstw stwierdzonych z art. 204 k.k. odnotowano 489 w 2010 roku, 462 w 2013 roku i 247 w 2017 roku. Spadek nie dowodzi, że rynek się kurczy — równie dobrze może odzwierciedlać przeniesienie ogłoszeń do internetu, zmianę priorytetów ścigania albo trudności dowodowe. Traktowanie tych liczb jako miary skali byłoby błędem metodologicznym.
Kim są klienci według badań
Tutaj dane istnieją, choć trzeba je czytać ostrożnie. W badaniu zrealizowanym dla Stowarzyszenia Bez na panelu Ariadna, na reprezentatywnej próbie 1090 dorosłych Polaków, do zapłacenia za seks przyznało się 13 proc. mężczyzn i 1 proc. kobiet. Kolejne 5 proc. mężczyzn odmówiło odpowiedzi, co sugeruje, że rzeczywisty odsetek jest wyższy. Aż 30 proc. mężczyzn deklarowało, że zna kogoś, kto korzystał z płatnych usług seksualnych.
Wcześniejsze badania Zbigniewa Izdebskiego nad seksualnością Polaków dawały wyniki niższe, rzędu 8–9 proc. mężczyzn. Różnica może wynikać ze zmiany samego zjawiska, ale równie dobrze z odmiennej metodologii i sposobu sformułowania pytania. Wspólny mianownik jest taki, że zachowanie to nie jest marginalne i dotyczy co najmniej setek tysięcy dorosłych mężczyzn. Każda ankieta na temat seksualności obarczona jest przy tym efektem deklaratywności: ludzie zaniżają odpowiedzi w sprawach uznawanych za wstydliwe.
Warto odnotować jeszcze jeden wynik tego samego badania: 84 proc. respondentów zgodziło się, że osobom chcącym wyjść z prostytucji należy pomagać. To jeden z najsilniej popieranych postulatów w całym sondażu — i rzadki punkt, w którym zgadzają się strony sporu o status prawny prostytucji.
Czego natomiast wiarygodnie nie wiemy? Szczegółowego profilu klienta. Powtarzane w publicystyce tezy o typowym wieku, dochodzie czy stanie cywilnym osób płacących za seks nie mają w polskich warunkach oparcia w reprezentatywnych badaniach z opublikowaną metodologią. Ostrożność w tym miejscu jest bardziej uczciwa niż efektowna sylwetka „przeciętnego klienta”.
Ryzyko zdrowotne i to, czego dane nie mówią
Krajowe dane epidemiologiczne NIZP-PZH pokazują wyraźny wzrost jednej z chorób przenoszonych drogą płciową. Liczba zachorowań na kiłę (A51–A53) wzrosła z 2980 w 2023 roku do 3258 w 2024 roku, co odpowiada zapadalności 8,67 na 100 tys. mieszkańców.
Rzetelność wymaga jednak pokazania także danych, które nie pasują do narracji o lawinowym wzroście wszystkiego. W tym samym okresie liczba zgłoszonych przypadków rzeżączki spadła z 1322 do 1186, a nowo wykrytych zakażeń HIV — z 2870 do 2256. Popularne doniesienia o kilkudziesięcioprocentowych wzrostach rzeżączki w 2024 roku nie znajdują potwierdzenia w rocznym biuletynie PZH.
Kluczowe zastrzeżenie brzmi: to dane dla całej populacji. Nie sposób na ich podstawie orzec, jaka część zakażeń wiąże się z płatnym seksem, ponieważ nadzór epidemiologiczny takiej informacji nie zbiera. Praktycznie wynika z tego tyle, że ryzyko istnieje przy każdym kontakcie z nowym partnerem, prezerwatywa nie chroni w pełni przed zakażeniami przenoszonymi przez kontakt skóry ze skórą (kiła, HPV, opryszczka), a wiele infekcji przez długi czas przebiega bezobjawowo. Jedyną wiarygodną odpowiedzią jest badanie, nie samoocena ani wygląd drugiej osoby.
Przymus, handel ludźmi i wyzysk
Tego wymiaru nie da się pominąć bez fałszowania obrazu. Raport MSWiA za 2023 rok podaje konkretne liczby: policja wszczęła 13 postępowań o handel ludźmi, stwierdziła 12 przestępstw, przedstawiła zarzuty 13 osobom i zidentyfikowała 30 domniemanych ofiar. Wśród nich było 14 kobiet i 16 mężczyzn, w tym 6 osób małoletnich, a 25 ofiar stanowili cudzoziemcy. Osiem osób padło ofiarą wykorzystania seksualnego, 16 pracy przymusowej. Straż Graniczna zidentyfikowała w tym samym roku 58 ofiar, w tym jedną wykorzystywaną seksualnie.
Te liczby trzeba czytać dokładnie tak, jak brzmią: to liczba ofiar zidentyfikowanych, a nie istniejących. Ciemna liczba jest w tym przestępstwie ogromna, bo ofiary rzadko zgłaszają się same — z powodu strachu, zależności finansowej, bariery językowej albo odebranych dokumentów. Dla porównania skali: w całej Unii Europejskiej zarejestrowano w 2022 roku 10 093 ofiary handlu ludźmi, o 41,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Wykorzystanie seksualne i praca przymusowa stanowiły po około 41 proc. przypadków, a kobiety i dziewczęta — 62,8 proc. ofiar.
Nie chodzi o to, by zakładać przymus za każdym ogłoszeniem — takie uogólnienie byłoby równie nieuczciwe jak jego zaprzeczanie. Chodzi o to, że z perspektywy klienta odróżnienie dobrowolności od przymusu jest w praktyce niemożliwe do zweryfikowania. To stwierdzenie faktu, nie ocena moralna.
Gdzie szukać pomocy
Jeśli podejrzewasz, że ktoś jest zmuszany, albo sam potrzebujesz wsparcia, istnieją konkretne, publicznie finansowane instytucje.
- Krajowe Centrum Interwencyjno-Konsultacyjne dla Ofiar Handlu Ludźmi (KCIK) — całodobowy telefon 22 628 01 20, e-mail [email protected]. Zapewnia bezpieczne schronienie, opiekę medyczną i psychologiczną oraz konsultacje prawne. W 2023 roku ze wsparcia skorzystało 295 osób. Zadanie finansuje MSWiA.
- Fundacja przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu La Strada — telefon zaufania 22 628 99 99, jeden z operatorów KCIK.
- Punkty konsultacyjno-diagnostyczne — bezpłatne i anonimowe testy w kierunku HIV, bez skierowania; lista placówek na stronie Krajowego Centrum ds. AIDS.
- Numer alarmowy 112 — gdy podejrzewasz, że ktoś jest przetrzymywany wbrew własnej woli lub grozi mu bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Na koniec uwaga metodologiczna, bo ten temat jest zalewany fałszywymi statystykami. Jeśli natkniesz się na efektowną, precyzyjną liczbę — „tyle tysięcy osób w prostytucji w Polsce”, „tyle procent to ofiary handlu ludźmi” — sprawdź źródło, zanim ją powtórzysz. W polskich warunkach większość takich danych po prostu nie istnieje, a te, które istnieją, mierzą raczej aktywność instytucji niż rzeczywistość.





