Tłuszcze trans: ukryty zabójca

AdobeStock 193990471
Selection of good fat sources – healthy eating concept. Ketogenic diet concept, copy space

W pigułce: Przemysłowe tłuszcze trans są w Unii Europejskiej objęte prawnym limitem 2 gramów na 100 gramów tłuszczu, obowiązującym od kwietnia 2021 roku — dawny główny sprawca w legalnym obrocie zniknął. Trans naturalne z nabiału i mięsa przeżuwaczy zostały z limitu wyłączone i dane obserwacyjne ich nie obciążają.

  • Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 ustala maksymalnie 2 g tłuszczów trans na 100 g tłuszczu w żywności dla konsumenta finalnego i do handlu detalicznego; produkty niezgodne można było sprzedawać tylko do 1 kwietnia 2021.
  • Limit wprost wyłącza tłuszcze trans występujące naturalnie w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego — masło, sery, wołowina i jagnięcina zawierają je nadal.
  • W metaanalizie BMJ 2015 ryzyko zgonu sercowego i choroby niedokrwiennej rosło przy trans przemysłowych, a nie przy trans żwaczowych; WHO zaleca jednak ograniczanie obu i limit poniżej 1% energii (mniej niż 2,2 g dziennie przy 2000 kcal).
  • Trans podnoszą cholesterol LDL i obniżają HDL, sprzyjają stanowi zapalnemu i insulinooporności; zamiana 2% energii z trans na tłuszcze nienasycone obniża ryzyko choroby niedokrwiennej serca o około jedną trzecią.
  • W UE zawartość tłuszczów trans NIE jest podawana w tabeli wartości odżywczych — trzeba czytać wykaz składników i szukać dopisku „częściowo uwodorniony” (uwodornienie całkowite trans nie daje).
  • Realne źródła dziś: nabiał i mięso przeżuwaczy, produkty kupione poza UE, ilości legalnie mieszczące się pod progiem oraz tłuszcze cukiernicze z hurtu.

Tłuszcze trans mają w polskich mediach status potwora, który czai się w każdej paczce ciastek. Problem jest realny — tylko obraz jest o pięć lat spóźniony. Od kwietnia 2021 w całej Unii Europejskiej obowiązuje twardy, prawny limit zawartości przemysłowych tłuszczów trans w żywności, a to zmieniło zasady gry: dawny główny sprawca w dużej mierze zniknął z półek, ale nie wszystkie źródła trans dają się usunąć rozporządzeniem. Poniżej: czym te tłuszcze naprawdę są, czym różnią się trans naturalne od przemysłowych, co dokładnie mówią dane o ryzyku sercowo-naczyniowym i gdzie w 2026 roku wciąż możesz je spotkać.

Czym są tłuszcze trans i skąd wzięły się w jedzeniu

Tłuszcze trans to nienasycone kwasy tłuszczowe o specyficznej geometrii. W przyrodzie dominuje układ cis: atomy wodoru przy podwójnym wiązaniu leżą po tej samej stronie łańcucha, który dzięki temu jest wygięty. W układzie trans leżą po przeciwnych stronach, a łańcuch się prostuje. Brzmi jak detal z podręcznika chemii organicznej, ale to właśnie ta różnica decyduje o wszystkim: prosty łańcuch upakowuje się ciaśniej, więc tłuszcz jest twardszy, stabilniejszy i wolniej jełczeje — a organizm obchodzi się z nim inaczej niż z formą cis.

Przemysł spożywczy nauczył się wytwarzać je celowo. Służy do tego częściowe uwodornienie (utwardzanie) ciekłych olejów roślinnych: wodór dodawany w obecności katalizatora nasyca część wiązań podwójnych, a część przestawia z konfiguracji cis na trans. Efekt to tłuszcz plastyczny, o wysokiej temperaturze topnienia, tani i wytrzymujący miesiące na półce. Stąd twarde margaryny dawnego typu, tłuszcze piekarnicze, polewy cukiernicze i tłuszcze do głębokiego smażenia.

Zwróć uwagę na słowo „częściowe”, bo to jego zasługa. Przy uwodornieniu całkowitym powstaje tłuszcz w pełni nasycony, w którym izomerów trans praktycznie nie ma — nie zostało już żadne wiązanie podwójne, które mogłoby się przestawić. To rozróżnienie ginie w większości tekstów o „utwardzonym tłuszczu roślinnym”, a jest kluczowe przy czytaniu etykiety: „całkowicie uwodorniony” i „częściowo uwodorniony” to dwie różne historie.

Trans naturalne kontra przemysłowe — to nie to samo

Izomery trans powstają też bez udziału fabryki. W żwaczu krów, owiec i kóz bakterie przekształcają nienasycone kwasy tłuszczowe z paszy, a produktem ubocznym są izomery trans — przede wszystkim kwas wakcenowy i sprzężony kwas linolowy (CLA). Dlatego masło, śmietana, żółty ser, wołowina i jagnięcina naturalnie zawierają tłuszcze trans i żadne rozporządzenie tego nie zmieni. Prawodawca to zresztą uznał: unijny limit dotyczy wyłącznie „tłuszczów trans innych niż tłuszcze trans występujące naturalnie w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego”.

Czy naturalne są równie groźne? To jedno z ciekawszych pytań w dietetyce ostatnich lat i dane obserwacyjne mówią „raczej nie”. Metaanaliza de Souzy i współpracowników opublikowana w BMJ w 2015 roku objęła badania kohortowe nad spożyciem tłuszczów trans i wykazała dla ich całkowitej podaży wyraźny wzrost ryzyka: śmiertelność ogólna 1,34 (przedział ufności 1,16–1,56), zgony z powodu choroby niedokrwiennej serca 1,28 (1,09–1,50), zdarzenia sercowe łącznie 1,21 (1,10–1,33). Gdy jednak autorzy rozdzielili źródła, sygnał ryzyka pochodził od trans przemysłowych, nie od żwaczowych: dla zgonów sercowych 1,18 (1,04–1,33) wobec 1,01 (0,71–1,43), a dla choroby niedokrwiennej 1,42 (1,05–1,92) wobec 0,93 (0,73–1,18). Kwas trans-palmitoleinowy, marker spożycia tłuszczu mlecznego, wiązał się nawet z niższym ryzykiem cukrzycy typu 2 (0,58; 0,46–0,74).

Zobacz:  Brązowy ryż — czy jest zdrowszy od białego? (wartości, arsen)

Warto od razu dodać zastrzeżenie, żeby nie wyciągać zbyt wygodnych wniosków. Światowa Organizacja Zdrowia stoi na stanowisku, że oba typy trans są dla zdrowia szkodliwe, i zaleca ograniczanie jednych i drugich — różnica w danych obserwacyjnych bierze się w dużej mierze z tego, że naturalnych trans zjadamy nieporównanie mniej niż zjadaliśmy przemysłowych. Praktyczny wniosek dla ciebie jest prosty: nie ma powodu wyrzucać masła w panice o tłuszcze trans, jest natomiast bardzo dobry powód, by nie wracać do częściowo utwardzonych tłuszczów.

Ryzyko sercowo-naczyniowe: co dokładnie robią naczyniom

Mechanizm jest opisany w literaturze od dawna — klasycznym przeglądem pozostaje praca Mozaffariana i współpracowników w „New England Journal of Medicine” z 2006 roku. W skrócie: spożycie tłuszczów trans podnosi stężenie cholesterolu LDL, w tym szczególnie małych, gęstych cząstek LDL, potencjalnie bardziej szkodliwych dla ścian naczyń, i jednocześnie obniża stężenie cholesterolu HDL. Do tego dochodzi sprzyjanie stanowi zapalnemu — nadmiernej aktywności układu odpornościowego, którą łączy się z chorobą serca, udarem i cukrzycą — oraz sprzyjanie otyłości i insulinooporności. Tak podsumowuje dowody The Nutrition Source, serwis edukacyjny Harvard T.H. Chan School of Public Health.

Skala zjawiska? Komisja Europejska w uzasadnieniu rozporządzenia 2019/649 napisała to bez owijania w bawełnę: choroba niedokrwienna serca jest główną przyczyną zgonów w Unii, a wysokie spożycie tłuszczów trans poważnie zwiększa ryzyko chorób serca — bardziej niż jakikolwiek inny składnik odżywczy w przeliczeniu na kalorię. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że spożyciu przemysłowych tłuszczów trans można przypisać ponad 278 tysięcy zgonów rocznie w skali globalnej, i zaleca ograniczenie ich podaży poniżej 1 procent całkowitej energii — to mniej niż 2,2 grama dziennie w diecie 2000 kcal.

Dobra wiadomość: efekt działa też w drugą stronę i to szybko. Według cytowanego opracowania Harvardu zamiana zaledwie 2 procent energii pochodzącej z tłuszczów trans na zdrowe tłuszcze nienasycone obniża ryzyko choroby niedokrwiennej serca o około jedną trzecią. Niewiele interwencji dietetycznych ma tak korzystny stosunek wysiłku do efektu.

Od kwietnia 2021 Unia ma twardy limit

To najważniejsza informacja, której brakuje w większości polskich artykułów na ten temat. Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z 24 kwietnia 2019 roku, zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006, wprowadziło limit prawny. Artykuł 1 brzmi jednoznacznie: zawartość tłuszczów trans innych niż występujące naturalnie w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego, w żywności przeznaczonej dla konsumenta finalnego oraz w żywności przeznaczonej do dostarczania do handlu detalicznego, nie może przekraczać 2 gramów na 100 gramów tłuszczu. Żywność niespełniająca tego wymogu mogła być wprowadzana do obrotu tylko do 1 kwietnia 2021 roku — od tej daty limit obowiązuje w praktyce.

Kilka szczegółów, które warto rozumieć poprawnie:

  • Limit liczy się od tłuszczu, nie od produktu. To 2 gramy na 100 gramów tłuszczu, a nie na 100 gramów wyrobu — czyli kryterium dotyczy składu tłuszczu użytego do produkcji.
  • Obejmuje też gastronomię. Definicja „handlu detalicznego”, do której odsyła rozporządzenie, pochodzi z rozporządzenia 178/2002 i obejmuje m.in. restauracje, stołówki i catering. Frytkownica w barze nie jest poza systemem.
  • Producenci muszą się informować wzajemnie. Artykuł 2 nakłada na firmy dostarczające żywność innym firmom obowiązek podania informacji o zawartości tłuszczów trans, gdy przekracza ona 2 gramy na 100 gramów tłuszczu.
  • To standard uznawany za wzorcowy. WHO za politykę „best practice” uznaje właśnie limit 2 gramów na 100 gramów tłuszczu albo zakaz stosowania częściowo uwodornionych olejów. Unia znalazła się w tej grupie.

Skutek jest taki, że dawny polski problem — twarde margaryny i tłuszcze cukiernicze z kilkunastoprocentową zawartością trans — jest w legalnym obrocie zamknięty. Producenci przeszli na inne technologie: frakcjonowanie, mieszanie olejów, estryfikację. To jedna z niewielu regulacji żywieniowych, których efekt da się wskazać palcem.

Zobacz:  Zdrowe odżywianie – jak zacząć i nie zrezygnować po tygodniu?

Gdzie wciąż możesz spotkać tłuszcze trans

Limit nie oznacza zera. Realne źródła w 2026 roku wyglądają tak:

  • Nabiał i mięso przeżuwaczy. Masło, śmietana, sery dojrzewające, wołowina, jagnięcina — trans naturalne, wprost wyłączone z limitu. Jak wyżej: dane obserwacyjne nie obciążają ich ryzykiem sercowym przy typowym spożyciu.
  • Produkty spoza Unii. Słodycze i przekąski przywiezione z podróży albo zamówione u zagranicznego sprzedawcy poza UE nie podlegają unijnemu limitowi. Jeśli w składzie widzisz „partially hydrogenated oil”, to dokładnie ten przypadek.
  • Legalne ilości poniżej progu. Dwa gramy na 100 gramów tłuszczu to nie zero. W bardzo tłustym wyrobie zjedzonym w dużej porcji drobne ilości się sumują — nie dramatycznie, ale warto o tym wiedzieć.
  • Skład z dopiskiem „częściowo”. Jeśli na polskiej półce trafisz na „olej roślinny częściowo uwodorniony” albo „częściowo utwardzony”, to sygnał ostrzegawczy: albo produkt jest z importu spoza UE, albo mieści się tuż pod progiem. W obu przypadkach lepszy wybór stoi obok.
  • Produkty z długiego ogona. Wyroby regionalne, mieszanki cukiernicze dla gastronomii, tłuszcze sprzedawane hurtowo — tam kontrola opiera się na oświadczeniach dostawcy, więc rozrzut jakości jest większy niż w markowej paczce z supermarketu.

Jak czytać etykietę w Polsce — i czego na niej nie znajdziesz

Tu czeka zaskoczenie, na które warto się przygotować, zanim staniesz w sklepie z opakowaniem w ręku: w Unii Europejskiej zawartość tłuszczów trans nie jest podawana w tabeli wartości odżywczych. Artykuł 30 rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 wymienia obowiązkowe elementy tej tabeli: wartość energetyczną oraz ilość tłuszczu, kwasów tłuszczowych nasyconych, węglowodanów, cukrów, białka i soli. Fakultatywnie można dopisać kwasy jednonienasycone, wielonienasycone, poliole, skrobię, błonnik oraz witaminy i składniki mineralne. Tłuszczów trans nie ma na żadnej z tych list — inaczej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie liczba na etykiecie widnieje. Nie szukaj więc gramów, bo ich tam nie będzie.

Zostaje wykaz składników i to on jest twoim narzędziem. Załącznik VII do tego samego rozporządzenia nakazuje, by oznaczeniu uwodornionego oleju lub tłuszczu towarzyszyło wyrażenie „całkowicie uwodorniony” albo „częściowo uwodorniony”. Czyli:

  • „olej roślinny częściowo uwodorniony / częściowo utwardzony” — źródło izomerów trans, odstaw;
  • „olej roślinny całkowicie uwodorniony / całkowicie utwardzony” — tłuszcz nasycony, praktycznie bez trans; sam w sobie nie jest niczym cennym, ale to inny problem żywieniowy;
  • „oleje roślinne (rzepakowy, słonecznikowy)” bez żadnego z tych dopisków — tłuszcz nieuwodorniony, bez przemysłowych trans.

Co z tym zrobić w praktyce

Bazą jest to, na co trans się wymienia z korzyścią: tłuszcze nienasycone. Oliwa z oliwek, olej rzepakowy, orzechy, nasiona, awokado, tłuste ryby morskie. To nie jest modny wybór, tylko dokładnie ta zamiana, którą opisuje cytowany wyżej rachunek Harvardu — dwa procent energii przełożone z trans na nienasycone i ryzyko sercowe niższe o około jedną trzecią.

Warto przy okazji rozbić dwa mity, które krążą w tekstach o tłuszczach trans. Pierwszy: „olej kokosowy, bo nie ma w nim trans”. Nie ma — tylko że składa się głównie z kwasów tłuszczowych nasyconych, a brak trans nie czyni go automatycznie lepszym od oliwy czy rzepaku. Podobnie z masłem klarowanym. Drugi: „margaryna jest gorsza od masła z powodu trans”. To było prawdą w epoce twardych margaryn kostkowych i przestało nią być po zmianie technologii oraz po wejściu limitu — dzisiejsze miękkie margaryny kubkowe produkuje się bez częściowego uwodornienia.

Reszta to zwykła higiena kuchni: gotuj sam, kiedy możesz, bo wtedy wiesz, na czym smażysz; nie przegrzewaj tłuszczu do momentu dymienia; nie smaż wielokrotnie na tej samej porcji oleju; wybieraj produkty o krótkim, czytelnym składzie.

I najważniejsza zmiana perspektywy. Po kwietniu 2021 tłuszcze trans przestały być głównym zarzutem wobec paczkowanych przekąsek w Unii — ale te same ciastka, chipsy i mrożone dania nadal dostarczają dużo kalorii, cukru, soli i tłuszczów nasyconych. „Bez tłuszczów trans” na froncie opakowania nie jest w UE żadnym wyróżnikiem, tylko opisem stanu prawnego. Nagłówek tego tekstu mówi o ukrytym zabójcy i przez dekady było to trafne określenie. Dziś ukryte jest raczej to, że problem przeniósł się gdzie indziej, a etykieta nadal wymaga czytania.

Zobacz:  Czerwone mięso. Obalamy mity

Źródła:

  • Limit 2 g tłuszczów trans (innych niż naturalne w tłuszczu zwierzęcym) na 100 g tłuszczu w żywności dla konsumenta finalnego i do handlu detalicznego; art. 2 — obowiązek informowania między przedsiębiorcami; żywność niezgodna dopuszczona do obrotu tylko do 1 kwietnia 2021 — Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z 24 kwietnia 2019 r. zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006, art. 1, 2 i 4 — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2019/649/oj
  • Choroba niedokrwienna serca jest główną przyczyną zgonów w UE, a wysokie spożycie tłuszczów trans zwiększa ryzyko chorób serca bardziej niż jakikolwiek inny składnik odżywczy w przeliczeniu na kalorię — Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649, motyw 3 (powołujący raport Komisji o tłuszczach trans z 3 grudnia 2015 r.) — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2019/649/oj
  • Limit UE wynosi 2 g na 100 g tłuszczu, wprowadzony rozporządzeniem 2019/649 zmieniającym załącznik III do rozporządzenia 1925/2006, i nie obejmuje tłuszczów trans naturalnie występujących w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego; stosowany od kwietnia 2021 — Komisja Europejska, DG SANTE, „Trans fat in food” — https://food.ec.europa.eu/food-safety/labelling-and-nutrition/trans-fat-food_en
  • Spożycie tłuszczów trans ogółem: śmiertelność ogólna RR 1,34 (1,16–1,56), zgony z powodu choroby niedokrwiennej serca 1,28 (1,09–1,50), choroba niedokrwienna ogółem 1,21 (1,10–1,33). Trans przemysłowe, ale nie żwaczowe, wiązały się ze zgonami sercowymi (1,18; 1,04–1,33 vs 1,01; 0,71–1,43) i chorobą niedokrwienną (1,42; 1,05–1,92 vs 0,93; 0,73–1,18). Kwas trans-palmitoleinowy odwrotnie związany z cukrzycą typu 2 (0,58; 0,46–0,74) — de Souza RJ i wsp., „Intake of saturated and trans unsaturated fatty acids and risk of all cause mortality, cardiovascular disease, and type 2 diabetes: systematic review and meta-analysis of observational studies”, BMJ 2015, PMID 26268692https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268692/
  • Ponad 278 000 zgonów rocznie w skali globalnej można przypisać spożyciu przemysłowo wytwarzanych tłuszczów trans; zalecane spożycie poniżej 1% całkowitej energii, czyli mniej niż 2,2 g dziennie przy diecie 2000 kcal; polityka wzorcowa („best practice”) to limit 2 g na 100 g tłuszczu lub zakaz częściowo uwodornionych olejów; oba typy trans — przemysłowe i żwaczowe — WHO uznaje za szkodliwe — World Health Organization, arkusz informacyjny „Trans fat” — https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/trans-fat
  • WHO uznaje za politykę wzorcową limit 2 g przemysłowych tłuszczów trans na 100 g tłuszczu albo zakaz stosowania częściowo uwodornionych olejów (PHO); spożycie powyżej 1% energii wiąże się ze wzrostem ryzyka choroby niedokrwiennej serca i śmiertelności — World Health Organization, pakiet działań REPLACE — https://www.who.int/teams/nutrition-and-food-safety/replace-trans-fat
  • Tłuszcze trans podnoszą stężenie LDL, zwłaszcza małych, gęstych cząstek, obniżają HDL, sprzyjają stanowi zapalnemu, otyłości i insulinooporności; zastąpienie 2% energii z tłuszczów trans tłuszczami nienasyconymi obniża ryzyko choroby niedokrwiennej serca o około jedną trzecią — Harvard T.H. Chan School of Public Health, The Nutrition Source, „Trans Fats” — https://nutritionsource.hsph.harvard.edu/what-should-you-eat/fats-and-cholesterol/types-of-fat/transfats/
  • Przeglądowe omówienie wpływu tłuszczów trans na układ sercowo-naczyniowy (praca referencyjna) — Mozaffarian D, Katan MB, Ascherio A, Stampfer MJ, Willett WC, „Trans fatty acids and cardiovascular disease”, New England Journal of Medicine 2006;354(15):1601–13, PMID 16611951https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16611951/
  • Obowiązkowa tabela wartości odżywczych w UE obejmuje wartość energetyczną oraz tłuszcz, kwasy nasycone, węglowodany, cukry, białko i sól; fakultatywnie kwasy jedno- i wielonienasycone, poliole, skrobię, błonnik, witaminy i składniki mineralne — tłuszcze trans nie występują na żadnej z tych list — Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011, art. 30 ust. 1 i 2 — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2011/1169/oj
  • Oznaczeniu uwodornionego oleju lub tłuszczu roślinnego musi towarzyszyć wyrażenie „całkowicie uwodorniony” albo „częściowo uwodorniony” — Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011, załącznik VII część A pkt 8 i 9 — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2011/1169/oj
  • Definicja „handlu detalicznego”, do której odsyła rozporządzenie 2019/649, obejmuje catering, stołówki, restauracje i podobne punkty żywienia — Rozporządzenie 2019/649 motyw 9 odsyłający do art. 3 pkt 7 rozporządzenia (WE) nr 178/2002 — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2019/649/oj
  • EFSA (opinia z 4 grudnia 2009 r. i stanowisko z 19 czerwca 2018 r.) uznała, że spożycie kwasów tłuszczowych trans powinno być tak niskie, jak to możliwe w ramach diety odpowiedniej odżywczo — Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649, motywy 2 i 6 (przywołujące opinie EFSA) — https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2019/649/oj
Share this article
Shareable URL
Prev Post

Zainwestuj 6 minut w swój sześciopak

Next Post

Proste triki, dzięki którym łatwiej trzymać dietę. Poznaj je wszystkie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next