DXA (ang. dual-energy X-ray absorptiometry, potocznie DEXA) to badanie obrazowe, w którym ciało prześwietlają dwie wiązki promieniowania rentgenowskiego o różnej energii. Poszczególne tkanki pochłaniają je w różnym stopniu, dzięki czemu aparat rozdziela masę ciała na trzy składniki: tłuszcz, masę beztłuszczową (mięśnie, woda, narządy) oraz tkankę kostną. W Polsce to samo badanie funkcjonuje pod nazwą densytometria — w wersji ograniczonej do kręgosłupa i biodra służy do oceny gęstości kości i diagnostyki osteoporozy, a w wersji całego ciała do analizy składu ciała.
Sam pomiar jest banalnie prosty: leżysz nieruchomo w ubraniu bez metalowych elementów, ramię skanera przesuwa się nad tobą, całość trwa zwykle od kilku do kilkunastu minut. Dawka promieniowania przy skanie całego ciała jest bardzo niska, rzędu kilku mikrosiwertów — to ułamek tego, co i tak pochłaniasz z naturalnego tła w ciągu jednego dnia.
W badaniach klinicznych nad lekami GLP-1 DXA jest standardowym narzędziem do sprawdzania, ile z utraconych kilogramów stanowi tłuszcz, a ile masa beztłuszczowa. W podbadaniu DXA programu STEP 1 (semaglutyd 2,4 mg, 68 tygodni) uczestnicy stracili średnio około 19% masy tłuszczowej i około 10% masy beztłuszczowej — ubytek dotyczył obu składników, ale znacznie mocniej tłuszczu. Szerzej rozkładamy to na czynniki pierwsze w tekście GLP-1 a mięśnie: ile naprawdę tracisz i jak to zatrzymać.
Densytometria jest w Polsce szeroko dostępna w szpitalach i poradniach, a skan całego ciała pod kątem składu ciała oferują też prywatne kliniki, niektóre gabinety dietetyczne i większe kluby fitness. Jeśli chcesz śledzić zmiany w czasie, wykonuj kolejne pomiary na tym samym aparacie i w porównywalnych warunkach (rano, na czczo, przy podobnym nawodnieniu), bo różnice między urządzeniami potrafią być większe niż realna zmiana w twoim ciele.
