Cukrzyca typu 2 i otyłość to dwie choroby, które bardzo często występują razem. Nadmiar tkanki tłuszczowej — szczególnie tłuszczu trzewnego, zgromadzonego głęboko w jamie brzusznej wokół narządów — jest głównym czynnikiem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2. Mechanizm łączący oba schorzenia to insulinooporność: komórki organizmu przestają prawidłowo reagować na insulinę, trzustka próbuje to nadrobić zwiększoną produkcją hormonu, a gdy przestaje nadążać, poziom cukru we krwi rośnie.
Skala tego związku jest ogromna. Według danych amerykańskiej agencji CDC około 89% dorosłych z cukrzycą ma nadwagę lub otyłość, a brytyjskie statystyki dotyczące cukrzycy typu 2 mówią o blisko 90%. Redukcja masy ciała jest więc jednym z filarów leczenia tej choroby.
Właśnie dlatego leki z grupy analogów GLP-1 „trafiły” w oba schorzenia naraz. Opracowano je pierwotnie jako leki przeciwcukrzycowe — pobudzają wydzielanie insuliny wtedy, gdy poziom glukozy we krwi jest wysoki. W badaniach klinicznych szybko zauważono jednak, że pacjenci przy okazji wyraźnie chudną. Semaglutyd najpierw zarejestrowano w leczeniu cukrzycy typu 2 (Ozempic, 2017 r. w USA), a kilka lat później w wyższej dawce jako lek na otyłość (Wegovy, 2021 r.).
W leczeniu otyłości kwalifikacja opiera się na wskaźniku BMI: leki te są wskazane u dorosłych z BMI co najmniej 30, a także od 27 wzwyż, jeśli występuje choroba współistniejąca związana z masą ciała — na przykład nadciśnienie albo właśnie cukrzyca typu 2. Ostateczną decyzję o terapii zawsze podejmuje lekarz po ocenie stanu zdrowia; ten opis ma charakter wyłącznie edukacyjny.
