Najlepsze thrillery psychologiczne – 10 filmów, które warto obejrzeć

16877

W pigułce: Dobry thriller psychologiczny nie straszy tym, co widać na ekranie, tylko tym, co dzieje się w głowie. Oto dziesięć filmów, które trzymają w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty i zostają z widzem na długo po napisach końcowych.

  • Thriller psychologiczny gra napięciem, niepewnością i paranoją, a nie tanim straszeniem – liczy się to, czego nie pokazano.
  • David Fincher ma na liście aż trzy tytuły (Gra, Siedem, Fight Club) – żaden inny reżyser nie czuje gatunku lepiej.
  • Milczenie owiec zdobyło wszystkie pięć najważniejszych Oscarów, a Anthony Hopkins zrobił to grając Hannibala Lectera przez kilkanaście minut.
  • Kathy Bates (Misery) i Natalie Portman (Czarny łabędź) dostały za swoje role Oscary dla najlepszej aktorki.
  • Filmy Davida Lyncha (Mulholland Drive, Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną) wymagają cierpliwości – to surrealistyczne łamigłówki, nie kino na jeden wieczór.
  • Najlepiej oglądać te tytuły bez czytania streszczeń – większość żyje z jednego mocnego zwrotu akcji.

Thriller psychologiczny to gatunek, który zamiast straszyć potworem zza węgła, sięga głębiej – do paranoi, obsesji, traumy i niepewności co do tego, komu (i czemu) można ufać. Najlepsze produkcje z tej półki nie potrzebują litrów krwi ani efektów specjalnych. Wystarczy im jeden bohater, którego umysł zaczyna się sypać, i widz, który razem z nim traci grunt pod nogami. Zebraliśmy dziesięć tytułów, które robią to po mistrzowsku. Część z nich purysta gatunkowy zakwalifikowałby raczej jako kryminał, dramat albo horror – ale każdy ma w sobie tyle psychologicznego napięcia, że spokojnie może reprezentować gatunek.

Gra (1997)

Reżyseria: David Fincher. Obsada: Michael Douglas, Sean Penn, Deborah Kara Unger.

Jeden z najbardziej niedocenianych filmów Finchera. Zamożny bankier inwestycyjny Nicholas Van Orton dostaje od brata nietypowy prezent urodzinowy – udział w tajemniczej „grze”, która ma odmienić jego poukładane, ale puste życie. Problem w tym, że im dalej, tym trudniej odróżnić zabawę od realnego zagrożenia. To kino, które działa najlepiej, gdy nic o nim nie wiesz – dlatego nie szukaj streszczeń, po prostu usiądź i daj się wciągnąć w paranoję razem z bohaterem.

Zobacz:  Być cool jak Samuel L. Jackson

Wyspa tajemnic (2010)

Reżyseria: Martin Scorsese. Obsada: Leonardo DiCaprio, Mark Ruffalo, Ben Kingsley.

Prawdopodobnie najmroczniejszy film w karierze Scorsese. Marszałek federalny Teddy Daniels przybywa na odciętą od świata wyspę, gdzie mieści się zakład psychiatryczny dla niebezpiecznych pacjentów – jedna z nich właśnie zniknęła. Śledztwo szybko zaczyna się rozjeżdżać, a widz wraz z bohaterem traci pewność, co jest prawdą, a co ułudą. DiCaprio gra człowieka na granicy, a gęsta, klaustrofobiczna atmosfera, dudniąca ścieżka dźwiękowa i znakomite role drugoplanowe (Ben Kingsley jako enigmatyczny dyrektor placówki) trzymają w napięciu do samego końca. To film, który aż prosi się o powtórny seans – za drugim razem widać wszystkie poukrywane wcześniej tropy.

Siedem (1995)

Reżyseria: David Fincher. Obsada: Brad Pitt, Morgan Freeman, Kevin Spacey.

Klasyk, który po ćwierćwieczu wciąż potrafi odebrać sen. Dwóch detektywów z wydziału zabójstw – doświadczony, zmęczony Somerset i porywczy nowicjusz Mills – tropi seryjnego mordercę inscenizującego zbrodnie według siedmiu grzechów głównych. Fincher buduje tu duszny, przemoknięty świat, w którym deszcz pada niemal bez przerwy, a zło wydaje się wszechobecne. Relacja między spokojnym, niemal poetyckim Freemanem a wybuchowym Pittem napędza film równie mocno jak samo śledztwo, a finał należy do najsłynniejszych i najbardziej przygnębiających w historii kina. Jeśli jeszcze go nie widziałeś – jesteś szczęściarzem, bo masz to przeżycie przed sobą.

Labirynt (2013)

Reżyseria: Denis Villeneuve. Obsada: Hugh Jackman, Jake Gyllenhaal, Paul Dano.

W spokojnym miasteczku w Pensylwanii znikają dwie małe dziewczynki. Gdy działania policji okazują się nieskuteczne, zdesperowany ojciec jednej z nich (Hugh Jackman) bierze sprawy w swoje ręce – i przekracza granice, o które wcześniej by się nie podejrzewał. Villeneuve serwuje gęsty, moralnie niejednoznaczny dramat, w którym pytanie „jak daleko można się posunąć dla własnego dziecka?” wisi nad każdą sceną. Do tego fenomenalne zdjęcia Rogera Deakinsa i stopniowane z aptekarską precyzją napięcie.

Mulholland Drive (2001)

Reżyseria: David Lynch. Obsada: Naomi Watts, Laura Harring, Justin Theroux.

Film, którego zrozumienie zajmuje mniej więcej tyle, co sam seans – i mówimy to z pełnym podziwem. Aspirująca aktorka przybywa do Los Angeles i poznaje kobietę, która po wypadku samochodowym straciła pamięć. To dopiero punkt wyjścia do surrealistycznej, sennej podróży po Hollywood i ludzkim umyśle. Lynch nie podaje łatwych odpowiedzi, a film latami żyje własnym życiem w analizach widzów. To zdecydowanie nie kino dla każdego, ale jeśli lubisz, gdy obraz zostaje z tobą na tygodnie – spróbuj.

Zobacz:  Mr Hyde: Pierwsza randka

Czarny łabędź (2010)

Reżyseria: Darren Aronofsky. Obsada: Natalie Portman, Mila Kunis, Vincent Cassel.

Ambitna baletnica Nina dostaje główną rolę w „Jeziorze łabędzim”, ale presja perfekcji, rywalizacja i własne demony zaczynają zacierać granicę między rzeczywistością a obsesją. Aronofsky kręci to jak psychologiczny rollercoaster – coraz szybciej, coraz ciaśniej, aż widz przestaje wiedzieć, co jest realne. Natalie Portman dostała za tę rolę Oscara dla najlepszej aktorki i trudno się dziwić: jej rozpad na ekranie jest aż niewygodnie przekonujący.

Milczenie owiec (1991)

Reżyseria: Jonathan Demme. Obsada: Jodie Foster, Anthony Hopkins, Ted Levine.

Dla wielu krytyków po prostu thriller idealny. Młoda agentka FBI Clarice Starling prosi o pomoc w śledztwie nad seryjnym mordercą uwięzionego psychiatrę-kanibala Hannibala Lectera – i wdaje się z nim w grę umysłów, która jest sednem filmu. Obraz zgarnął pięć Oscarów, w tym wszystkie pięć najważniejszych (film, reżyseria, aktor i aktorka pierwszoplanowi, scenariusz adaptowany) – sztuka, która udała się zaledwie trzem filmom w historii. Anthony Hopkins pojawia się na ekranie przez kilkanaście minut, a i tak stworzył jedną z najsłynniejszych ról w dziejach kina.

Fight Club (1999)

Reżyseria: David Fincher. Obsada: Edward Norton, Brad Pitt, Helena Bonham Carter.

Cierpiący na bezsenność, znudzony korporacyjnym życiem narrator poznaje charyzmatycznego anarchistę Tylera Durdena. Razem zakładają podziemny klub, w którym frustrację rozładowuje się gołymi pięściami – a sprawy szybko wymykają się spod kontroli. Ekranizacja powieści Chucka Palahniuka to gorzki, brutalny i prowokacyjny komentarz o męskości, konsumpcji i pustce. Początkowo zdezorientowała widzów i krytyków, dziś ma status filmu kultowego. I tak, ma jeden z najlepszych zwrotów akcji w historii – dlatego ani słowa więcej.

Misery (1990)

Reżyseria: Rob Reiner. Obsada: James Caan, Kathy Bates, Richard Farnsworth.

Przerażająco realistyczny thriller oparty na powieści Stephena Kinga – co ważne, bez krzty zjawisk nadprzyrodzonych. Popularny pisarz ulega wypadkowi samochodowemu podczas śnieżycy, a ratuje go była pielęgniarka, podająca się za jego największą fankę. Gdy odkrywa, że autor uśmiercił jej ulubioną bohaterkę, opieka zamienia się w koszmar. Kathy Bates jako Annie Wilkes stworzyła jedną z najbardziej niepokojących postaci w kinie i dostała za nią Oscara dla najlepszej aktorki. Lęki i obsesje straszą tu skuteczniej niż jakikolwiek duch. Większość akcji rozgrywa się w jednym, zaśnieżonym domu, między dwojgiem bohaterów – to kameralny seans, który udowadnia, że do zbudowania napięcia nie potrzeba pościgów ani efektów, wystarczy dobry scenariusz i aktorka, która naprawdę przeraża.

Zobacz:  Jak rozmawiać z własnym, starszym ojcem - i czy w ogóle się da

Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną (1992)

Reżyseria: David Lynch. Obsada: Sheryl Lee, Ray Wise, Kyle MacLachlan.

Kinowy prequel kultowego serialu „Miasteczko Twin Peaks”, skupiony na ostatnich dniach życia Laury Palmer – dziewczyny, której morderstwo uruchomiło całą historię. To Lynch w wydaniu najmroczniejszym: dużo cięższy w tonie niż serial, niepokojący, miejscami koszmarny, pełen psychologicznego cierpienia. W chwili premiery film został przyjęty chłodno, ale z biegiem lat doczekał się gruntownej rewizji i dziś wielu krytyków uznaje go za jedno z ważniejszych dzieł reżysera oraz za popisową rolę Sheryl Lee.

Jak oglądać thrillery psychologiczne?

Jedna rada na koniec: unikaj streszczeń i recenzji zdradzających fabułę. Większość z tych filmów żyje z napięcia i co najmniej jednego mocnego zwrotu akcji, a raz spalony finał trudno odzyskać. Warto też zwrócić uwagę na nazwiska za kamerą – jeśli spodoba ci się któryś z tytułów, dobrym tropem jest sięgnięcie po inne filmy tego samego reżysera (Fincher, Lynch czy Villeneuve mają w dorobku znacznie więcej niż jedną pozycję z tej listy). Zarezerwuj sobie spokojny wieczór, wyłącz telefon i daj się wciągnąć – bo w tym gatunku najlepsza zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestajesz być pewien, co właściwie oglądasz.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Czy myjesz nogi pod prysznicem? Higiena stóp, o której faceci zapominają

Next Post

Jak schudnąć – błędy, które blokują płaski brzuch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next