Dlaczego człowiek ma pupę? Ewolucja i anatomia pośladków

Po latach kultu chudości okrągła pupa wraca do łask. Nam pozostaje tylko zapoznać się z instrukcją jej obsługi.
11587 new hero

W pigułce: Ludzkie pośladki to anatomiczna osobliwość — żadna inna małpa nie ma czegoś podobnego. Oto co nauka wie o tym, po co urosły, do czego naprawdę służą i dlaczego przyciągają wzrok.

  • Mięsień pośladkowy wielki to u człowieka 18,3 proc. masy muskulatury biodra — u szympansa 11,7 proc., u goryla 13,3 proc.
  • Podczas chodu, także pod górę, ten mięsień jest w dużej mierze wyciszony; jego aktywność skacze dopiero przy biegu i sprincie.
  • Przy biegu kontroluje zgięcie tułowia i hamuje nogę wymachową — stąd hipoteza, że urósł razem z bieganiem na długich dystansach.
  • Siedząc, opierasz się na guzach kulszowych i poduszce włóknisto-tłuszczowej, a nie na mięśniu pośladkowym.
  • Tłuszcz pośladkowo-udowy jest bogaty w DHA i uruchamiany głównie w późnej ciąży oraz podczas laktacji.
  • Za wrażenie „kształtu” w dużej mierze odpowiada krzywizna lędźwiowa kręgosłupa, nie sam mięsień.

Pupa to jedna z tych części ciała, o których każdy ma zdanie, a mało kto wie, skąd się właściwie wzięła. Z punktu widzenia biologii to jeden z najbardziej ludzkich fragmentów naszej anatomii — bardziej wyróżniający nas od reszty naczelnych niż przeciwstawny kciuk, który mają także małpy. Zebraliśmy to, co o pośladkach wiadomo z badań: skąd wzięły się u ludzi, do czego naprawdę służą i dlaczego wzrok sam do nich wędruje.

Żadna inna małpa nie ma czegoś takiego

Szympans, goryl, orangutan — u żadnego z nich okolica bioder nie wystaje. Pod sierścią kryje się tam powierzchnia niemal płaska, z relatywnie skromną warstwą mięśni. Skalę różnicy widać w danych z sekcji anatomicznych: mięsień pośladkowy wielki stanowi u człowieka 18,3 proc. masy całej muskulatury biodra, u szympansa 11,7 proc., a u goryla 13,3 proc. W przeliczeniu na masę ciała jest u nas mniej więcej 1,6 razy większy niż u szympansa (Lieberman i wsp., „Journal of Experimental Biology” 2006).

Do tego dochodzi warstwa, o której łatwo zapomnieć przy rozmowie o mięśniach: podskórna tkanka tłuszczowa. U człowieka jest w tym miejscu wyjątkowo dobrze rozwinięta, utrzymuje się nawet przy niskim poziomie otłuszczenia i wyraźnie różni się rozkładem u kobiet i mężczyzn. Ludzki pośladek to więc konstrukcja z kilku pięter.

  • Mięsień pośladkowy wielki — największy pojedynczy mięsień ludzkiego ciała, odpowiada za większość zarysu.
  • Pośladkowy średni i mały — leżą wyżej i bardziej z boku, tworzą charakterystyczny „kant” nad biodrem.
  • Powięź i pasmo biodrowo-piszczelowe — do niego przyczepia się część włókien pośladkowego wielkiego, co jest rozwiązaniem nieobecnym u innych naczelnych.
  • Podskórna tkanka tłuszczowa — u ludzi gruba i trwała, u małp człekokształtnych w tej okolicy praktycznie symboliczna.
Zobacz:  7 lekcji sztuki kochania — od pocałunku po grę wstępną

Miednica zmieniła kształt i przesunęła mięśnie

Anatomiczny model ludzkiej miednicy
Dlaczego człowiek ma pupę? Ewolucja i anatomia pośladków 7

Najważniejsza zmiana zaszła w kości biodrowej. U szympansa talerz biodrowy jest wysoki i płaski, ustawiony powierzchniami do przodu i do tyłu. U człowieka jest niski, szeroki i wywinięty na boki, przez co cała miednica przypomina miskę. To właśnie ta przebudowa, a nie sam przyrost masy mięśniowej, odróżnia nas od małp człekokształtnych najbardziej.

Przesunięcie kości przesunęło też zadania mięśni. Pośladkowy średni i mały, które u małp człekokształtnych pracują głównie jako prostowniki i rotatory, u człowieka trafiły na bok miednicy i zaczęły pełnić rolę odwodzicieli stabilizujących miednicę w płaszczyźnie czołowej. Brzmi abstrakcyjnie, dopóki nie zrobisz prostego testu: stań na jednej nodze. To, że druga połowa miednicy nie opada w dół, jest ich zasługą. Przy każdym kroku jedna noga jest w powietrzu, więc ten mechanizm uruchamia się kilka tysięcy razy dziennie.

Wielki pośladkowy prawie śpi, kiedy idziesz

Tu zaczyna się najciekawsza część. Skoro pośladek urósł razem z chodzeniem na dwóch nogach, powinien intensywnie pracować podczas chodu. Zespół Daniela Liebermana sprawdził to elektromiografią i wyszło coś odwrotnego: podczas marszu po płaskim i pod górę mięsień pośladkowy wielki pozostaje w dużej mierze wyciszony, z niskim poziomem pobudzenia. Dopiero bieg zmienia obraz — aktywność gwałtownie rośnie, a moment jej wystąpienia w cyklu kroku przesuwa się wraz z prędkością.

Badacze przypisali mu przy biegu dwa główne zadania. Pierwsze to kontrola zgięcia tułowia po stronie nogi podporowej, czyli niedopuszczenie, by tułów złożył się do przodu przy lądowaniu. Drugie to hamowanie nogi wymachowej tuż przed kontaktem z podłożem. Aktywność mięśnia dobrze korelowała z prędkością pochylania tułowia, co pasuje do pierwszej z tych funkcji.

Wynik ten stał się jednym z filarów hipotezy biegu wytrzymałościowego, którą Dennis Bramble i Daniel Lieberman przedstawili w „Nature” w 2004 roku. Zakłada ona, że rodzaj Homo ukształtowały długie dystanse pokonywane w upale, a nie samo chodzenie. Przy okazji płynie z tego bardzo praktyczny wniosek treningowy: spacer, choćby długi, nie jest treningiem pośladków. Potrzebne są bieg, podbiegi, wchodzenie po schodach i prostowanie biodra przeciw realnemu oporowi.

Zobacz:  Czy biuro to nowy Tinder? Sprawdź, czy miłość może czekać przy biurku

A może to nie bieg, tylko sprint i skok

Hipoteza biegu wytrzymałościowego ma poważnych krytyków. W 2014 roku zespół Rodgera Krama opublikował w „American Journal of Physical Anthropology” porównanie aktywności mięśni pośladkowych w czterech czynnościach: chodzie, biegu, sprincie i wspinaniu. Sprint zdecydowanie przewyższył wszystkie pozostałe. Wniosek autorów brzmiał inaczej niż u Liebermana: rozmiar mięśnia odzwierciedla jego wielofunkcyjną rolę w ruchach szybkich i mocnych, a nie adaptację do jednego, submaksymalnego zadania.

Spór nie jest rozstrzygnięty i ładnie pokazuje, jak działa paleoantropologia: tej samej anatomii można przypisać kilka scenariuszy ewolucyjnych, a rozstrzyga dopiero nagromadzenie danych. Obie strony zgadzają się jednak co do jednego — sam chód to zdecydowanie za mało, żeby wytłumaczyć mięsień tej wielkości.

Na pośladkach wcale nie siedzisz

Powszechne przekonanie, że pupa to naturalna poduszka do siedzenia, anatomia rozbraja dość szybko. Kiedy zginasz biodro, czyli siadasz, dolny brzeg mięśnia pośladkowego wielkiego przesuwa się ku górze i odsłania guzy kulszowe — dwa wypustki kości kulszowej, które lądują wtedy tuż pod skórą. Ciężar tułowia przechodzi przez guzy, leżące nad nimi kaletki i poduszkę z tkanki włóknisto-tłuszczowej. Sam mięsień jest w tym momencie odsunięty z drogi, choć pracuje statycznie i pomaga rozłożyć nacisk.

Stąd znajome doświadczenia. Po godzinie na twardej ławce boli kość, a nie mięsień. Osoby bardzo szczupłe i osoby z zanikiem mięśniowym siedzą wyraźnie mniej komfortowo, bo warstwa oddzielająca kość od podłoża jest cieńsza. I stąd też bierze się to, że po długim locie czy podróży samochodem pomaga nie tyle rozmasowanie, ile po prostu wstanie i przeniesienie ciężaru na nogi.

Tłuszcz pośladkowo-udowy to magazyn z zamkiem

Rozkład tkanki tłuszczowej to jedna z najwyraźniejszych różnic między płciami w ludzkim ciele. Kobiety odkładają proporcjonalnie więcej tłuszczu podskórnego w okolicy pośladkowo-udowej, mężczyźni — więcej tłuszczu trzewnego w jamie brzusznej. Za ten wzorzec odpowiada w dużej mierze gospodarka hormonalna, a ujawnia się on już przed dojrzewaniem i pogłębia po nim.

Ciekawsza jest odpowiedź na pytanie, po co. William Lassek i Steven Gaulin zaproponowali w „Evolution and Human Behavior” (2008), że tłuszcz pośladkowo-udowy pełni funkcję wyspecjalizowanego magazynu długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, przede wszystkim DHA — budulca mózgu. Kluczowa jest w tej hipotezie nie sama zawartość, lecz dostępność: ten depozyt jest metabolicznie chroniony i uruchamiany dopiero w późnej ciąży oraz podczas laktacji, czyli w okresie najszybszego wzrostu mózgu dziecka. To wciąż hipoteza, ale zgodna z tym, co wiadomo o zachowaniu tej tkanki.

Zobacz:  Szczęśliwe małżeństwo — 9 faktów i mitów, które warto rozstrzygnąć

Dla mężczyzn płynie stąd wniosek pośredni, ale konkretny: te dwa magazyny nie są równoważne pod względem zdrowotnym. Tłuszcz trzewny, ten typowo męski, wiąże się w badaniach z wyraźnie gorszym profilem metabolicznym niż tłuszcz zgromadzony na pośladkach i udach.

Dlaczego wzrok sam tam wędruje

Najczęściej cytowanym tropem jest stosunek obwodu talii do bioder. Devendra Singh opisał w 1993 roku w „Journal of Personality and Social Psychology”, że mężczyźni w badanej próbie najwyżej oceniali sylwetki o wskaźniku okolic 0,7. Późniejsze badania międzykulturowe pokazały, że preferencja nie jest identyczna na całym świecie i zależy od warunków życia oraz dostępności pożywienia — sama prawidłowość należy jednak do najczęściej replikowanych w psychologii ewolucyjnej.

Znacznie mniej oczywisty trop pojawił się w 2015 roku. David Lewis i współpracownicy opublikowali w „Evolution and Human Behavior” badanie, w którym oceny atrakcyjności rosły wraz ze zbliżaniem się krzywizny lędźwiowej sylwetki do kąta w okolicy 45 stopni. Ta wartość nie jest przypadkowa. Katherine Whitcome, Liza Shapiro i Daniel Lieberman wykazali w „Nature” (2007), że kobiety mają trzy klinowate kręgi lędźwiowe tam, gdzie mężczyźni dwa, a lordoza lędźwiowa rośnie w ciąży średnio z około 32 do około 50 stopni. To adaptacja do przesuniętego do przodu środka ciężkości.

Konsekwencja jest zaskakująca: spora część tego, co odbieramy jako „kształt pupy”, powstaje nie w mięśniu, lecz w ustawieniu kręgosłupa. Ten sam pośladek przy innej krzywiźnie lędźwiowej wygląda zupełnie inaczej — i to samo tłumaczy, dlaczego zdjęcia z siłowni robione z wygiętym mocno grzbietem sugerują efekty treningowe, których w rzeczywistości nie ma.

Do wszystkich tych badań warto podchodzić z dystansem, którego sami autorzy nie ukrywają. Oceny sylwetek w warunkach laboratoryjnych mówią o statystycznych tendencjach w badanych grupach, a nie o tym, kto komu się spodoba. Ale mówią coś jeszcze: że zjawisko wyglądające na czystą kwestię gustu ma zaskakująco konkretne podłoże w kościach, mięśniach i rozkładzie tkanki tłuszczowej — czyli w rzeczach, które ukształtowało kilka milionów lat chodzenia i biegania na dwóch nogach.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Jak wybrać dobrą siłownię: kryteria, pytania i test próbnego treningu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next