Liraglutyd to agonista receptora GLP-1 starszej generacji — trafił do leczenia cukrzycy typu 2 jeszcze w 2009 roku, na długo przed semaglutydem i tirzepatydem. Najważniejsza praktyczna różnica wobec nowszych leków dotyczy częstotliwości podania: liraglutyd wstrzykuje się codziennie, podczas gdy semaglutyd czy tirzepatyd wystarczy podać raz w tygodniu. Wynika to z czasu działania cząsteczki — liraglutyd utrzymuje się w organizmie krócej, więc pominięcie dawki szybciej odbija się na efekcie.
Podobnie jak przy parze Ozempic–Wegovy, ta sama substancja sprzedawana jest pod dwiema markami o odmiennych rejestracjach. Saxenda (dawka do 3 mg na dobę) jest zarejestrowana w leczeniu otyłości i nadwagi, a Victoza (do 1,8 mg) w cukrzycy typu 2. Od 2025 roku w Polsce zarejestrowano też pierwsze generyki liraglutydu, co powoli obniża ceny tej terapii.
Skalę różnicy w skuteczności pokazało bezpośrednie porównanie w badaniu STEP 8, opublikowanym w „JAMA” w 2022 roku. Po 68 tygodniach osoby przyjmujące liraglutyd 3 mg dziennie straciły średnio 6,4 procent masy ciała, a te na semaglutydzie 2,4 mg tygodniowo — 15,8 procent. Nowszy lek odchudzał więc mniej więcej dwa i pół raza mocniej, przy rzadszym wstrzykiwaniu.
Mimo to liraglutyd wciąż ma swoje miejsce. Bywa dostępny, gdy nowszych preparatów brakuje w aptekach, ma najdłuższą historię stosowania w tej grupie leków, a codzienna dawka bywa łatwiejsza do rozłożenia w czasie u osób, które źle znoszą skutki uboczne po dużym tygodniowym zastrzyku. O wyborze konkretnego leku decyduje lekarz.
