Insulinooporność

Insulinooporność to stan, w którym komórki słabiej reagują na insulinę, więc trzustka musi wydzielać jej coraz więcej, by utrzymać prawidłowy poziom cukru.

Insulinooporność to stan, w którym komórki mięśni, wątroby i tkanki tłuszczowej słabiej reagują na insulinę — hormon, który otwiera im dostęp do glukozy krążącej we krwi. Organizm ratuje się w prosty sposób: trzustka wydziela insuliny coraz więcej, żeby przepchnąć cukier do środka. Przez pewien czas ten mechanizm wystarcza i wynik glukozy na czczo pozostaje w normie, mimo że stężenie samej insuliny jest już wyraźnie podwyższone.

Najsilniej związanym z nią czynnikiem jest otyłość, szczególnie brzuszna. Tkanka tłuszczowa trzewna, czyli ta zgromadzona głęboko w jamie brzusznej wokół narządów wewnętrznych, zachowuje się jak aktywny narząd wydzielniczy: uwalnia wolne kwasy tłuszczowe oraz substancje prozapalne, które pogarszają odpowiedź komórek na insulinę. Powstaje błędne koło, bo wysoki poziom insuliny sam w sobie sprzyja odkładaniu kolejnego tłuszczu.

Dopóki trzustka nadąża z produkcją, poziom cukru trzyma się w ryzach. Kiedy przestaje nadążać, glikemia zaczyna rosnąć — najpierw do wartości opisywanych jako stan przedcukrzycowy, a z czasem do poziomu cukrzycy typu 2. Dlatego insulinooporność bywa opisywana jako etap poprzedzający tę chorobę, nierzadko o wiele lat.

Leki z grupy GLP-1 poprawiają wrażliwość na insulinę, ale w dużej mierze drogą pośrednią. W analizie badań SUSTAIN 1–3 opublikowanej w „The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism” (2019) utrata masy ciała odpowiadała za 70–80% poprawy uzyskanej przy semaglutydzie w dawce 0,5 mg. Substancja działa też bezpośrednio na gospodarkę cukrową: nasila wydzielanie insuliny zależnie od poziomu glukozy i hamuje wyrzut glukagonu, co obniża glikemię innym torem niż odwracanie samej oporności komórek. O rozpoznaniu i leczeniu decyduje lekarz.