Polska nie ma problemu z przedsiębiorczością — ma problem ze skalowaniem firm. Co to oznacza dla ciebie?

Polska nie ma problemu z przedsiębiorczością — ma problem ze skalowaniem firm. Co to oznacza dla ciebie?

Zakładanie firmy to łatwa część. Trudniejsze jest to, co potem

Słyszałeś to pewnie nie raz: „w Polsce każdy może założyć firmę”. I to prawda. W 2024 roku powstało prawie 282 tys. nowych działalności gospodarczych. W sumie działa ich ponad 2,3 miliona. Ale jest drugi numer, o którym mówi się rzadziej — niemal co trzecia z tych firm nie przetrwała pierwszego roku. A z tych, które przeżyły, zaledwie 0,6 proc. urosło do firmy średniej wielkości, czyli takiej zatrudniającej od 50 do 249 osób.

Jeśli prowadzisz firmę albo myślisz o jej założeniu, te liczby powinny cię zainteresować. Bo mówią o czymś, co dotyczy bezpośrednio twoich zarobków, twojego rozwoju i tego, jak będzie wyglądała twoja kariera za pięć lat.

Kraj samozatrudnionych, nie kraj pracodawców

Polska jest krajem przedsiębiorców — przynajmniej na papierze. Według OECD osoby samozatrudnione stanowią u nas około 19,5 proc. wszystkich pracujących. Średnia OECD to 15,5 proc. Więc wypadamy powyżej. Ale ponad 97 proc. naszych firm to mikroprzedsiębiorstwa, a blisko trzy czwarte z nich działa jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Tylko około 4–5 proc. w ogóle prowadzi eksport.

Widzisz wzór? Polaków nie trzeba uczyć zakładania firm. Problem zaczyna się w momencie, kiedy firma powinna urosnąć — zatrudnić ludzi, wejść na nowe rynki, zacząć zarabiać poważniejsze pieniądze. I właśnie tam się zatrzymuje.

Dlaczego to dotyczy ciebie — nawet jeśli nie masz firmy

Może myślisz: „OK, ale ja pracuję na etacie, to nie mój problem”. Otóż jest. Bo jeśli twój pracodawca to mikrofirma, która nie potrafi się skalować, to twoja pensja stoi w miejscu razem z nią. Nie ma budżetu na podwyżki, nie ma awansów, nie ma szans na rozwój. A jeśli sam jesteś na działalności — pewnie znasz to uczucie, że pracujesz więcej, a zarabiasz tak samo.

Zobacz:  Pracuś roku, czyli prokrastynacja i inne dolegliwości pracownika

W firmie, która się nie rozwija, jedynym sposobem na więcej pieniędzy jest więcej godzin pracy. Nie lepsze procesy, nie delegowanie, nie zatrudnianie ludzi, którzy odciążą cię z rutyny — po prostu więcej harówki. I w pewnym momencie trafiasz w sufit, bo doba ma tylko 24 godziny.

Co blokuje wzrost polskich firm

To nie jest kwestia braku pieniędzy. Kapitał jest dostępny — fundusze unijne, pożyczki rozwojowe, programy wsparcia. UE w perspektywie 2021–2027 przeznaczyła miliardy euro na rozwój kompetencji przedsiębiorców i menedżerów. Problem leży gdzie indziej.

Kompetencje, które pozwoliły ci założyć firmę, nie są tymi samymi kompetencjami, które pozwalają nią zarządzać, kiedy ma 15 albo 50 osób. W większości polskich firm właściciel jest jednocześnie strategiem, handlowcem, kierownikiem projektu i facetem, który naprawia drukarkę. Brzmi znajomo?

Witold Jabłoński, prezes Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości, mówi wprost: dostęp do wiedzy nie jest dziś problemem. Znacznie większym wyzwaniem jest jej skuteczne wykorzystanie w codziennym zarządzaniu firmą. Możesz przeczytać sto książek o delegowaniu, ale jeśli nadal sam robisz faktury o północy, to wiedza ci nie pomogła.

Wzrost firmy oznacza wzrost ryzyka — i to odstrasza

Zatrudnienie kolejnych ludzi to nie tylko więcej rąk do pracy. To ZUS, umowy, odpowiedzialność, konflikty w zespole, szkolenia. Wejście na nowy rynek to inwestycja, której efekty zobaczysz za pół roku albo wcale. I nagle korzyści z rozwoju nie wyglądają już tak atrakcyjnie w porównaniu z ryzykiem, które musisz podjąć.

To jest moment, w którym wielu facetów mówi sobie: „a po co mi to”. Zarabiam OK, firma działa, po co zmieniać coś, co funkcjonuje? I to jest dokładnie ten moment, w którym firma się zatrzymuje. Nie dlatego, że nie mogła urosnąć — dlatego, że właściciel nie widział sensu w podejmowaniu ryzyka.

Zobacz:  Śmierdząca sprawa

Efekt domina — jak to uderza w twoje zarobki

Kiedy firma stoi w miejscu, stoją też zarobki wszystkich, którzy w niej pracują albo z nią współpracują. Firma, która nie eksportuje, nie rośnie i nie inwestuje, płaci tyle samo za rok, trzy lata, pięć lat. A inflacja nie czeka.

To nie jest teoria. Spójrz na strukturę polskiej gospodarki: ponad 2,3 miliona firm, z których przytłaczająca większość zatrudnia maksymalnie kilka osób. Porównaj to z Niemcami czy Skandynawią, gdzie odsetek firm średnich jest wielokrotnie wyższy. Tam wynagrodzenia rosną, bo firmy rosną. U nas wynagrodzenia rosną wolniej, bo firmy stoją w miejscu.

Czego naprawdę potrzebujesz, żeby przeskoczyć na wyższy poziom

Nie kolejnego kursu z marketingu na Instagramie. Nie kolejnego webinaru o „mindset przedsiębiorcy”. Potrzebujesz twardych kompetencji zarządczych — umiejętności budowania zespołu, planowania finansowego, delegowania zadań i podejmowania decyzji, które wykraczają poza „co mam dziś do zrobienia”.

Jacek Madej z Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości trafia w sedno: najtrudniejsze nie jest zdobycie klienta czy finansowania. Trudniejsze okazuje się podejmowanie decyzji dotyczących dalszego rozwoju firmy. W pewnym momencie musisz nauczyć się patrzeć na firmę szerzej niż przez pryzmat bieżących zleceń. I tego nie da się zastąpić większą liczbą godzin pracy ani kolejnym źródłem finansowania.

Konkretne kroki — co możesz zrobić teraz

Zanim zaczniesz szukać wymówek, sprawdź kilka rzeczy u siebie:

  • Ile czasu spędzasz na pracy W firmie, a ile NAD firmą? Jeśli 90 proc. twojego dnia to gaszenie pożarów i operacyjka, nie masz kiedy myśleć o wzroście.
  • Czy masz kogoś, komu możesz oddać odpowiedzialność? Jeśli nie, to twoja firma nie jest biznesem — jest twoim miejscem pracy, które przypadkiem ma NIP.
  • Kiedy ostatnio inwestowałeś w swoje kompetencje zarządcze? Nie w kurs Google Ads. W to, jak zarządzać ludźmi, finansami, procesami.
  • Czy masz plan na następne 12 miesięcy? Nie „chcę więcej zarabiać”, tylko konkretny plan z liczbami — ile chcesz zatrudnić, jaki przychód osiągnąć, na jaki rynek wejść.
Zobacz:  38 zasad męskiej przyjaźni

Podsumowanie — twój biznes to twój trening

Na siłowni wiesz, że żeby urosnąć, musisz zwiększać obciążenie. Nie da się zbudować masy, robiąc w kółko te same ćwiczenia z tym samym ciężarem. Z firmą jest dokładnie tak samo. Jeśli od trzech lat robisz to samo, z tymi samymi ludźmi, na tym samym rynku — nie rośniesz. Stoisz w miejscu. A stanie w miejscu to w praktyce cofanie się, bo konkurencja nie stoi.

Polska nie ma problemu z przedsiębiorczością. Ma problem ze skalowaniem. I to nie jest abstrakcyjny problem makroekonomiczny — to jest twój problem. Bo twoje zarobki, twoja kariera i twoja finansowa przyszłość zależą od tego, czy potrafisz przejść od etapu „robię wszystko sam” do „buduję organizację, która działa bez mojego ciągłego nadzoru”.

A jeśli nie prowadzisz firmy, to pamiętaj — twoja pensja zależy od tego, czy twój pracodawca potrafi się rozwijać. Więc następnym razem, kiedy będziesz szukał pracy, nie patrz tylko na kwotę na umowie. Spójrz, czy firma ma plan wzrostu. Bo jeśli nie ma, twoja pensja za trzy lata będzie dokładnie taka sama.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Jak budować zdrowe nawyki żywieniowe wspierające kontrolę masy ciała?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next