Fantazje seksualne: poradnik dla początkujących

Dwoje dorosłych ludzi może robić ze sobą wszystko, pod warunkiem, że robią to dobrowolnie i nikogo nie krzywdzą. Pytanie tylko – czy ona o tym wie? Podpowiadamy, jak w prosty sposób zacząć przekształcać wasze ukryte pragnienia w rzeczywistość.
10263

W pigułce: Fantazje seksualne miewa niemal każdy, a wyobrażenie sobie czegoś nie jest tym samym co chęć zrealizowania tego. Podstawy: skąd bierze się wstyd, w jakie motywy układają się fantazje i jak zacząć o nich rozmawiać.

  • W największym badaniu fantazji seksualnych (Justin Lehmiller, 4175 dorosłych Amerykanów) posiadanie fantazji zadeklarowało 97 procent uczestników.
  • Fantazja to informacja o tym, co cię pobudza, a nie plan do wykonania — ulubiony scenariusz można mieć latami i nigdy go nie realizować.
  • Około 96 procent ulubionych fantazji z badania Lehmillera mieści się w siedmiu motywach, od seksu z wieloma osobami po zwykłą namiętność i poczucie bycia pożądanym.
  • Badacze zalecają ocenianie fantazji po jej skutkach, nie po treści: czy dodaje energii, czy wypycha cię z realnej bliskości i zostawia cierpienie.
  • Ludzie, którzy ujawnili fantazję partnerowi, najczęściej opisywali reakcję jako pozytywną — a ci, którzy milczeli, spodziewali się reakcji negatywnej.
  • Fantazja jednej osoby nie jest zobowiązaniem drugiej: zgoda musi być wyrażona wprost i można ją wycofać w dowolnym momencie, bez tłumaczenia się.

Fantazja seksualna to jedna z tych rzeczy, o których mężczyźni myślą regularnie, a mówią rzadko. Scena wraca w głowie od lat, nigdy jednak nie została wypowiedziana na głos — bo mogłaby zabrzmieć dziwnie, bo partnerka uznałaby, że coś jest nie tak, bo prościej zostawić ją tam, gdzie jest. Milczenie ma swoją cenę: im dłużej temat siedzi w głowie bez słów, tym bardziej rośnie przekonanie, że jest z nim jakiś problem.

Ten tekst jest dla kogoś, kto dopiero zaczyna się nad tym zastanawiać. Bez listy scenariuszy do odhaczenia i bez obietnicy, że po przeczytaniu zrobisz cokolwiek konkretnego. Chodzi o podstawy: co fantazja właściwie jest, jak bardzo jest powszechna, dlaczego wyobrażenie nie jest zapowiedzią czynu i jak wygląda pierwsze zdanie na ten temat powiedziane drugiej osobie.

Fantazja to nie deklaracja, że chcesz to zrobić

Najczęstsze nieporozumienie pojawia się już na starcie: wyobrażenie bierzemy za zamiar. Tymczasem wyobraźnia erotyczna działa bliżej snu niż planu. W fantazji nie ma konsekwencji, logistyki ani drugiej osoby z własnym zdaniem — jest sam ładunek podniecenia, wypreparowany z całej reszty. Dlatego ludzie potrafią regularnie wracać do scenariuszy, których w realnym świecie nie chcieliby doświadczyć w żadnej postaci.

Zobacz:  Ostry seks: przewodnik dżentelmena

Praktyczny wniosek jest taki: fantazja to informacja o tym, co cię pobudza, a nie zobowiązanie wobec samego siebie. Możesz mieć ulubiony scenariusz przez piętnaście lat i nigdy go nie zrealizować — to nie jest niekonsekwencja ani stłumienie. Rozdzielenie tych dwóch rzeczy — „to mnie kręci w głowie” i „to chcę przeżyć naprawdę” — zdejmuje z tematu większość ciśnienia, bo nagle nie musisz podejmować żadnej decyzji, żeby w ogóle o nim pomyśleć.

Prawie każdy je ma, łącznie z tymi, którzy zaprzeczają

Największe badanie fantazji seksualnych przeprowadził amerykański psycholog społeczny Justin Lehmiller, autor książki „Tell Me What You Want”. Przepytał 4175 dorosłych Amerykanów w obszernej ankiecie o ich wyobrażenia, historie seksualne i cechy osobowości. Odsetek osób, które zadeklarowały, że miewają fantazje seksualne, wyniósł 97 procent.

To liczba, która sama w sobie załatwia pytanie „czy ze mną wszystko w porządku”. Normą jest posiadanie fantazji, nie ich brak. Warto przy tym zaznaczyć rzecz odwrotną: jeśli twoja wyobraźnia erotyczna jest uboga albo prawie milczy, to również mieści się w zakresie normalnego funkcjonowania. Intensywność fantazjowania różni się między ludźmi tak samo jak apetyt czy potrzeba snu.

Siedem motywów, w których mieści się większość wyobrażeń

Lehmiller nie poprzestał na liczeniu. Analiza jakościowa opisów zebranych od uczestników pozwoliła wyodrębnić siedem głównych motywów, które obejmowały około 96 procent ulubionych fantazji badanych. Są to:

  • seks z więcej niż jedną osobą — trójkąty i sceny grupowe,
  • władza, kontrola i ostry seks, w tym motywy dominacji i uległości,
  • nowość i przygoda — nowe miejsca, sytuacje, formy bliskości,
  • podglądanie, ekshibicjonizm i fetysze,
  • scenariusze związane z otwartością relacji i dzieleniem się partnerem,
  • namiętność i emocjonalna intensywność — poczucie bycia pożądanym,
  • przekraczanie ról płciowych i schematów orientacji.

Ta lista bywa dla czytelnika bardziej ulgą niż informacją. Scenariusz, który wydawał ci się prywatnym dziwactwem, najczęściej okazuje się jednym z wariantów motywu, który dzielisz z milionami ludzi. Zwróć też uwagę, że wśród siedmiu kategorii jest namiętność i emocjonalna bliskość — fantazje nie muszą być ostre ani nietypowe, żeby zasługiwały na tę nazwę.

Skąd bierze się przekonanie, że „moja jest dziwna”

Poczucie dziwności rzadko wynika z samej treści wyobrażenia. Zwykle bierze się stąd, że nie mamy z czym go porównać: o fantazjach się nie rozmawia, więc każdy zna tylko własną i zakłada, że reszta świata ma coś bardziej standardowego. Badacze z Uniwersytetu w Quebecu — Christian Joyal, Amélie Cossette i Véronique Lapierre — sprawdzili to wprost. Poprosili 1516 dorosłych o ocenę 55 różnych fantazji, żeby ustalić, które z nich są statystycznie rzadkie, a które typowe.

Zobacz:  Zapach a atrakcyjność — co mówi nauka i jak to wykorzystać

Wniosek autorów jest wart zapamiętania w całości: należy zachować ostrożność przed nazwaniem jakiejś fantazji nietypową, a tym bardziej dewiacyjną, i patrzeć raczej na jej skutek niż na jej treść. To bardzo praktyczne kryterium. Zamiast pytać „czy wolno mi o tym myśleć”, sprawdź, co ta myśl robi z twoim życiem: czy dodaje energii i ciekawości, czy raczej wypycha cię z realnej bliskości, zjada czas i zostawia po sobie poczucie winy.

Pierwsza rozmowa: obawa zwykle jest większa niż ryzyko

Para rozmawiająca przy stole w kuchni
Fantazje seksualne: poradnik dla początkujących 7

Zespół psychologów z brytyjskich uczelni — Matthew Kimberley, Samuel Jones i Jade Elliott — zapytał 287 osób o powody ujawniania i ukrywania fantazji oraz o to, jak zareagował partner. Fantazję przynajmniej raz w związku ujawniło 69,3 procent badanych. Najciekawszy jest jednak rozjazd między wyobrażeniem a rzeczywistością: opisy faktycznych reakcji partnera były najczęściej klasyfikowane jako pozytywne, natomiast reakcje przewidywane przez osoby, które nic nie powiedziały, były często klasyfikowane jako negatywne.

Innymi słowy, katastrofa, której się spodziewamy, w większości przypadków nie następuje — przewidujemy odrzucenie, a dostajemy zainteresowanie. To nie znaczy, że nieprzyjemna reakcja jest niemożliwa; badacze odnotowali też odpowiedzi negatywne. Znaczy tyle, że twój wewnętrzny prognostyk jest systematycznie przestrojony w stronę najgorszego scenariusza i nie warto traktować go jak wyroczni. Jeśli masz zacząć, zacznij tak:

  1. Wybierz moment poza łóżkiem — spacer, kuchnia, samochód. Rozmowa w trakcie zbliżenia obciąża obie strony presją natychmiastowej odpowiedzi.
  2. Zacznij od tego, co już działa. „Podobało mi się, jak ostatnio…” jest łatwiejszym wejściem niż postawienie na stole gotowego scenariusza.
  3. Otwórz temat czymś, co sam uznajesz za łagodne. Badacze zauważyli, że ludzie chętniej dzielą się treściami, które sami oceniają jako mało ryzykowne dla związku — i to jest rozsądna kolejność, a nie tchórzostwo.
  4. Pytaj, nie tylko mów. „A ty masz coś, o czym myślisz, a o czym nie rozmawialiśmy?” zamienia wyznanie w rozmowę.
  5. Zostaw miejsce na „nie”. Powiedz wprost, że opowiadasz, a nie prosisz o zgodę na cokolwiek. To zdejmuje z partnerki poczucie, że musi w tej chwili coś zadeklarować.
Zobacz:  Podryw na wakacjach: jak zagadać w podróży, hotelu i na wycieczce

Zgoda i tempo, czyli warunki brzegowe

Fantazja jednej osoby nie tworzy zobowiązania po stronie drugiej — to podstawa, od której zaczyna się wszystko inne. Zgoda musi być świadoma, wyrażona wprost i odwoływalna w dowolnym momencie, również w połowie sytuacji, na którą wcześniej padło „tak”. Wycofanie się nie wymaga uzasadnienia i nie jest niczyją porażką.

Druga zasada dotyczy tempa. Między rozmową a realizacją jest sporo stopni pośrednich i nic nie zmusza do przeskakiwania ich po kilka: można zacząć od opowiadania sobie scenariusza słowami w trakcie zbliżenia, potem wprowadzić jeden drobny element, a dopiero później rozważać coś większego. Przy scenariuszach z elementem dominacji czy ograniczenia swobody ustalcie zawczasu słowo bezpieczeństwa i wracajcie do rozmowy po wszystkim — krótkie „jak było, co zostawiamy, czego nie powtarzamy” jest ważniejsze niż sama scena.

Dla porządku warto dodać, jak to zwykle wychodzi tym, którzy jednak zdecydowali się coś zrealizować. W badaniu Lehmillera 86 procent osób, które przeniosły fantazję do rzeczywistości, oceniło, że doświadczenie spełniło ich oczekiwania albo je przekroczyło, a 91 procent uznało wpływ tego wydarzenia na związek za neutralny lub pozytywny. To nie jest zachęta do pośpiechu — to argument przeciwko założeniu, że każda próba rozmowy o fantazjach kończy się awanturą.

Kiedy temat wymaga specjalisty

Są sytuacje, w których fantazja przestaje być prywatnym zasobem wyobraźni i staje się problemem. Sygnałem ostrzegawczym jest to, że myśl wraca przymusowo i pochłania coraz więcej czasu, że zaczyna wypierać realną bliskość zamiast ją wzbogacać, że po każdym powrocie zostaje długotrwałe cierpienie albo wstyd paraliżujący normalne funkcjonowanie. Osobna, jednoznaczna kategoria to wyobrażenia dotyczące osób, które nie mogą wyrazić zgody — dzieci lub osób, wobec których używana byłaby realna przemoc. Tego się nie eksploruje; z tym idzie się po pomoc.

W pozostałych przypadkach rzecz sprowadza się do czegoś prostego. Wyobraźnia erotyczna jest wyposażeniem standardowym, a nie usterką, którą trzeba przed kimś ukrywać. Pierwszym krokiem nie jest realizacja czegokolwiek, tylko przestanie traktowania własnych myśli jak dowodu w sprawie przeciwko sobie. Rozmowa przychodzi później i zwykle idzie lepiej, niż zakładałeś.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Seks oralny: jak rozmawiać, żeby było go więcej

Next Post

Kobiece fantazje seksualne: co naprawdę pokazują badania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next