Chemsex – co to jest, jakie niesie ryzyko i gdzie szukać pomocy

16184

W pigułce: Chemsex to intencjonalne używanie substancji psychoaktywnych przed seksem lub w jego trakcie, żeby wzmocnić doznania i zmniejszyć zahamowania. Wyjaśniamy, co o tym zjawisku mówią realne dane, jakie ryzyka zdrowotne, psychiczne i prawne niesie oraz z jakich bezpłatnych i anonimowych form pomocy można skorzystać w Polsce.

  • Chemsex to celowe łączenie substancji psychoaktywnych z seksem – w celu wzmocnienia doznań, wydłużenia aktywności lub zniesienia zahamowań.
  • Badania dotyczą przede wszystkim mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami, ale seks pod wpływem nie ogranicza się do tej grupy – w pozostałych po prostu nikt tego nie policzył.
  • Główne ryzyka: nieprzewidywalne interakcje substancji, utrata zdolności do świadomej zgody, zakażenia HIV, HCV i kiłą, uzależnienie oraz następstwa psychiczne.
  • Nowych zakażeń HIV w Polsce jest wyraźnie więcej niż przed pandemią: 1615 w 2019 roku wobec 2879 w 2023 i 2257 w 2024 (dane NIZP-PZH).
  • Posiadanie substancji to przestępstwo z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a seks z osobą niezdolną do wyrażenia zgody – z art. 197 i 198 Kodeksu karnego.
  • Bezpłatna i anonimowa pomoc: Telefon Zaufania HIV/AIDS 800 888 448, Telefon Zaufania Uzależnienia 800 199 990, testy w Punktach Konsultacyjno-Diagnostycznych.

Chemsex – co to właściwie znaczy

Chemsex (spolszczane też jako chemseks) to używanie substancji psychoaktywnych bezpośrednio przed kontaktem seksualnym albo w jego trakcie po to, żeby wzmocnić doznania, wydłużyć czas trwania seksu lub zmniejszyć zahamowania. Europejska Agencja ds. Narkotyków (EUDA, do 2024 roku EMCDDA) opisuje to zjawisko wprost: substancje bywają przyjmowane przed seksem lub w jego trakcie, aby wzmocnić sprawność seksualną i przyjemność, co zwiększa ryzyko zakażeń przenoszonych drogą płciową oraz rozwoju uzależnienia.

Kluczowe jest słowo „intencjonalnie”. Kieliszek wina na randce to nie chemsex. O chemseksie mówimy wtedy, gdy substancja staje się elementem scenariusza – zaplanowanym narzędziem, bez którego seks przestaje wydawać się możliwy albo atrakcyjny. W opisach klinicznych powtarza się schemat długich, nawet wielogodzinnych lub wielodniowych sesji, często z kilkoma partnerami, umawianych przez aplikacje.

Kogo to dotyczy i czego o skali naprawdę nie wiemy

Zdecydowana większość badań nad chemseksem dotyczy mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami – i trzeba to powiedzieć uczciwie, zamiast udawać, że dane opisują całą populację. EUDA odnotowuje, że to właśnie doniesienia o tym wzorcu zachowań w niektórych grupach MSM wzbudziły niepokój w części krajów europejskich.

To jednak nie znaczy, że zjawisko kończy się na tej grupie. Agencja opisuje szerszy problem: znaczne rozpowszechnienie używania substancji, zwłaszcza stymulujących, wśród pacjentów poradni zdrowia seksualnego, oraz częste problemy seksualne u osób leczonych z powodu narkotyków. Seks pod wpływem zdarza się w każdej orientacji – różnica polega na tym, że w pozostałych grupach po prostu nikt tego systematycznie nie policzył.

Zobacz:  Seks na jedną noc — jak to rozegrać uczciwie i bezpiecznie

Dlatego każdą liczbę opisującą „skalę chemseksu w Polsce” warto traktować ostrożnie. Nie istnieje krajowy rejestr takich zachowań; są badania ankietowe w wąskich populacjach i obserwacje kliniczne. To za mało, żeby podawać procenty tak, jakby były wynikiem pomiaru.

Dlaczego ludzie po to sięgają

Motywacje rzadko sprowadzają się do „bo chciałem mocniej”. Najczęściej opisywane są następujące:

  • odhamowanie – substancja tymczasowo wyłącza wstyd, lęk przed oceną własnego ciała i przed odrzuceniem;
  • wydłużenie – chęć utrzymania wielogodzinnej aktywności, której organizm sam by nie udźwignął;
  • radzenie sobie z lękiem przed bliskością – chemia zastępuje trudną rozmowę i budowanie zaufania;
  • poczucie przynależności i presja środowiska, w którym taki scenariusz bywa normą;
  • łatwość umawiania się przez aplikacje, która skraca dystans między impulsem a spotkaniem.

EUDA wskazuje też odwrotny kierunek zależności: substancje bywają używane po to, żeby poradzić sobie z cierpieniem wynikającym z problemu zdrowia seksualnego – na przykład z diagnozą zakażenia HIV. To istotne, bo pokazuje pętlę, a nie prosty ciąg „najpierw narkotyk, potem problem”.

Ryzyka, których nie da się przemilczeć

Pierwsze ryzyko jest czysto farmakologiczne. Łączenie substancji o przeciwstawnym działaniu – pobudzającym i tłumiącym ośrodkowy układ nerwowy – sprawia, że sygnały ostrzegawcze organizmu przestają być czytelne. Dochodzą do tego interakcje z lekami przyjmowanymi na stałe, w tym z terapią antyretrowirusową, a także odwodnienie i przegrzanie przy długiej aktywności. Marginesy bezpieczeństwa są tu wąskie i nieprzewidywalne, bo rzeczywisty skład substancji z nielegalnego rynku nie jest znany nikomu – łącznie ze sprzedającym.

Drugie ryzyko jest jednocześnie etyczne i prawne: utrata zdolności do świadomej zgody. EUDA opisuje to bez ogródek – substancje odurzają i odhamowują, prowadząc do niezamierzonych kontaktów seksualnych, za zgodą lub bez niej, z konsekwencjami w postaci żalu, cierpienia psychicznego i zakażeń. Osoba pod silnym wpływem może nie być w stanie ani zgody wyrazić, ani jej odmówić. Działa to w obie strony: można stać się pokrzywdzonym i można, nie mając takiego zamiaru, stać się sprawcą.

Trzecie ryzyko to zakażenia. Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH pokazują wyraźny trend: w 2019 roku zarejestrowano w Polsce 1615 nowych zakażeń HIV, w 2022 – 2384, w 2023 – 2879, a w 2024 – 2257. To poziom wyraźnie wyższy niż przed pandemią. Wśród przypadków zgłoszonych w 2024 roku 1728 dotyczyło mężczyzn, a najliczniejsza była grupa wiekowa 30–39 lat. Rzetelność wymaga dodania zastrzeżenia: w większości zgłoszeń droga zakażenia pozostała nieustalona (1694 z 2257 przypadków), więc te liczby mówią o skali zjawiska, a nie o tym, komu dokładnie i w jakich okolicznościach się to przydarzyło. Poza HIV realnym zagrożeniem są HCV, kiła i pozostałe zakażenia przenoszone drogą płciową, a długie sesje i uszkodzenia błon śluzowych zwiększają prawdopodobieństwo transmisji.

Zobacz:  12 mitów na temat whisky, piwa i wina

Czwarte ryzyko to uzależnienie, w postaci szczególnie trudnej, bo substancja zostaje w pamięci trwale skojarzona z seksem. Po pewnym czasie seks bez niej przestaje przynosić satysfakcję albo w ogóle wydaje się niewykonalny. Do tego dochodzą następstwa psychiczne opisywane po sesjach: kilkudniowe spadki nastroju, lęk, bezsenność, objawy paranoidalne, wstyd i wycofanie z relacji. Praca, finanse i więzi bywają naruszone szybciej niż zdrowie fizyczne.

Chemsex a prawo w Polsce

Samo posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych wbrew przepisom jest przestępstwem. Art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3, przy znacznej ilości – od roku do 10 lat, a w wypadku mniejszej wagi grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Art. 62a dopuszcza umorzenie postępowania, gdy chodzi o ilość nieznaczną, przeznaczoną na własny użytek, a orzeczenie kary byłoby niecelowe. To jednak możliwość, nie gwarancja.

Druga warstwa jest znacznie poważniejsza. Kodeks karny w art. 197 § 1a przewiduje od 2 do 15 lat pozbawienia wolności za doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego z wykorzystaniem braku możliwości rozpoznania przez nią znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem. Art. 198 przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat za seksualne wykorzystanie bezradności innej osoby. Stan odurzenia partnera nie jest okolicznością łagodzącą – bywa znamieniem przestępstwa.

Sygnały ostrzegawcze – u siebie i u bliskiej osoby

Granicy między „zdarzyło się raz” a problemem nie wyznacza liczba epizodów. Bardziej wiarygodne są te sygnały:

  • seks bez substancji przestaje być satysfakcjonujący albo w ogóle brany pod uwagę;
  • planowanie spotkania zaczyna się od zdobycia substancji, a nie od drugiej osoby;
  • kolejne postanowienia „to był ostatni raz” nie wytrzymują konfrontacji z okazją;
  • sesje się wydłużają, a przerwy między nimi skracają;
  • po weekendzie pojawiają się kilkudniowe spadki nastroju, bezsenność i lęk, których wcześniej nie było;
  • znikają dni w pracy, rosną wydatki i długi, urywają się kontakty z ludźmi spoza tego środowiska;
  • pojawiają się luki w pamięci dotyczące przebiegu spotkania albo tego, na co się zgodziło.
Zobacz:  Fantazje seksualne: dlaczego je mamy, jak je realizować i gdzie jest granica

U bliskiej osoby zwykle najpierw widać nie substancję, tylko zmianę rytmu: nagłe zniknięcia na kilka dni, wyczerpanie i drażliwość po powrocie, unikanie rozmów, nietypową ostrożność przy telefonie. Reakcją, która ma szansę zadziałać, nie jest konfrontacja ani moralizowanie, tylko konkretne pytanie o samopoczucie i podanie namiaru na pomoc.

Gdzie szukać pomocy w Polsce

Pomoc jest dostępna bezpłatnie i anonimowo – nie trzeba się przedstawiać ani niczego udowadniać.

  • Telefon Zaufania HIV/AIDS: 800 888 448 – bezpłatny, czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–21.00, z wyłączeniem dni ustawowo wolnych od pracy. Dyżurują w nim m.in. lekarze, psycholodzy i certyfikowani doradcy ds. HIV/AIDS.
  • Poradnia internetowa HIV/AIDS Krajowego Centrum ds. AIDS (poradnia.aids.gov.pl) – anonimowe i bezpłatne pytania do specjalistów w formie pisemnej.
  • Punkty Konsultacyjno-Diagnostyczne (pkd.aids.gov.pl) – anonimowe i bezpłatne testy w kierunku HIV, HCV i kiły, bez skierowania, w miastach w całej Polsce. Część punktów wykonuje testy szybkie z wynikiem po 20–40 minutach.
  • Profilaktyka poekspozycyjna (PEP) – po sytuacji realnego narażenia na zakażenie HIV możliwe jest wdrożenie leków antyretrowirusowych. Liczy się czas, więc do ośrodka prowadzącego leczenie ARV trzeba zgłosić się jak najszybciej; informacje udostępnia Krajowe Centrum ds. AIDS.
  • Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia: 800 199 990 – bezpłatny, czynny codziennie w godzinach 16.00–21.00, dla osób uzależnionych od dowolnej substancji oraz dla ich bliskich.
  • Telefon Zaufania Uzależnień Stowarzyszenia MONAR: 22 823 65 31 – w dni powszednie w godzinach 9.00–21.00, koszt połączenia według taryfy operatora.
  • Serwis poradniauzaleznienia.pl Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom – konsultacje mailowe i czat ze specjalistami oraz baza placówek pomocowych w całym kraju.

EUDA zwraca uwagę, że w Europie opieka nad zdrowiem seksualnym i leczenie uzależnień są zwykle finansowane osobno, mają odmienne kryteria przyjęcia i rzadko mieszczą się w jednym miejscu, przez co osoba z obydwoma problemami łatwo wypada z systemu. To argument za tym, żeby nie czekać na jedną instytucję, która załatwi wszystko naraz, tylko zacząć od dowolnego kontaktu z powyższej listy i powiedzieć wprost, o co chodzi. Nie trzeba mieć gotowej diagnozy ani postanowienia o rzuceniu wszystkiego – wystarczy pytanie.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Słownik seksu i związków: 50 pojęć, które warto rozumieć

Next Post

Efekt piwnych okularów — co alkohol robi z oceną atrakcyjności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next